Pierwsza
niedziela na Sardynii pokazała nam dużo więcej o tutejszych mieszkańcach niż
inne dni. To właśnie wtedy można spotkać całe rodziny przechadzające się jedną
z głównych alei Alghero - Via Garibaldi.
To niesamowite jak ludzie potrafią się
cieszyć swoją obecnością podczas niedzielnego popołudnia. Jeszcze jedno
zadziwia na wyspie. Serdeczność mieszkańców. I wieczny uśmiech.
Tego dnia
wybraliśmy się po raz pierwszy na wycieczkę rowerową w kierunku
północnego-zachodu. Pierwszym etapem było poznanie tutejszych plaż, które
okazały się fenomenalne. Niesamowita roślinność, południowy wiatr i widoki… ach!
Po
opuszczeniu Alghero zawitaliśmy do Fertilii, położonej około 3 km od Alghero.
Miasteczko, w którego sylwecie króluje kampanila, ma w swojej ofercie atrakcji
wyjątkowe miejsce - platformę widokową na Morze Śródziemne, Alghero i góry w
oddali. W tym miejscu zatrzymaliśmy się na dłużej. Wspaniale czuć tutaj
nieograniczoną przestrzeń.
Wycieczkę
zakończyliśmy oglądaniem zachodu słońca na plaży w Alghero słuchając dźwięków
gitary, na której grał pewien młody mężczyzna. Kolory nieba, wody i piasku tego
wieczoru należały do jednych z najpiękniejszych jakie kiedykolwiek widziałem.
Trzeba
przyznać, że pogoda staje się coraz bardziej łaskawa i dostarcza nam co dzień
coraz więcej słońca. To tylko dodaje apetytu na eksplorowanie Sardynii!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz